Poza sezonem też jest pięknie: Skuteczne strategie na wydłużenie okresu wynajmu i walkę z 'sezonowym dołkiem

FAQ

Q: Czy muszę drastycznie obniżać ceny o połowę, żeby w ogóle kogoś przyciągnąć w listopadzie czy marcu?

A: Lato sprzedaje się samo, ale poza sezonem to już wyższa szkoła jazdy, która wcale nie musi oznaczać wyprzedaży za grosze. Walka wyłącznie ceną to najkrótsza droga do frustracji i psucia rynku – serio, nie idź w to. Zamiast ciąć stawki do kości, pomyśl o dodaniu wartości, której gość nie dostanie latem.

Może to być pakiet „workation” z super szybkim internetem i biurkiem z widokiem na las albo romantyczny weekend z winem na powitanie.

Ludzie szukają teraz przeżyć, a nie tylko taniego łóżka. Kiedy za oknem plucha, twoja oferta musi krzyczeć „tu jest przytulnie”, a nie „tu jest tanio”. Spróbuj stworzyć pakiety tematyczne – grzybobranie, morsowanie albo po prostu ucieczka od miasta. To działa znacznie lepiej niż desperackie rabaty, które tylko przyciągają problematycznych klientów.

Wartość buduje się klimatem.

Zauważysz różnicę w portfelu, gdy przestaniesz konkurować ceną, a zaczniesz pomysłem na spędzenie czasu.

Q: Co właściwie mogę zaoferować gościom, kiedy pogoda jest fatalna i nie da się iść na plażę ani w góry?

A: Turyści letni a turyści jesienno-zimowi to są dwa zupełnie inne gatunki ludzi o totalnie różnych potrzebach. Ci pierwsi traktują twój obiekt jak przechowalnię bagażu i sypialnię, bo i tak cały dzień ich nie ma. Ci drudzy? Oni u ciebie zamieszkają na całego.

Dlatego musisz zadbać o to, co jest w środku.

Zainwestuj w porządny ekspres do kawy, zostaw kolekcję planszówek, zadbaj o dostęp do Netflixa czy HBO – to są teraz twoje największe atuty. Jeśli masz kominek, to jesteś wygrany, bo nic nie sprzedaje pobytu poza sezonem tak dobrze, jak wizja ognia i ciepłego koca. Zrób kącik do czytania.

Ważne jest też oświetlenie – nikt nie chce siedzieć przy zimnym, szpitalnym świetle, gdy na zewnątrz jest ciemno o 16:00. Stwórz atmosferę, w której sam chciałbyś się zaszyć na tydzień i nie wychodzić z domu. To właśnie ten „hygge” czy jak to tam zwał, przyciąga ludzi zmęczonych korporacyjnym pędem.

Q: Moja strona internetowa zimą totalnie zamiera i nikt na nią nie wchodzi – jak to zmienić technicznie?

A: Strona internetowa, która działała cuda w lipcu, w listopadzie może być kompletnie niewidoczna, jeśli nie dostosujesz jej treści do tego, czego ludzie szukają zimą. Nikt teraz nie wpisuje w Google „blisko plaży”, wszyscy szukają „domek z kominkiem” albo „sylwester nad morzem”. Musisz zmienić narrację i słowa kluczowe, a czasem przebudować całe sekcje witryny, żeby Google znów cię polubiło.

To wymaga trochę technicznej gimnastyki i wiedzy o tym, jak działają algorytmy wyszukiwarek poza szczytem sezonu.

Współpraca z firmą Algorytm Piotr Zawadzki z Pucka przy prowadzeniu strony internetowej lub jej modyfikacji zapewni przypływ nowych klientów w nadchodzącym sezonie.

Nie bój się zmian na stronie – one są konieczne. Wrzuć zdjęcia ośnieżonego ogrodu albo parującego kubka herbaty na tarasie. Pokaż, że twój obiekt żyje cały rok. Jeśli zostawisz na głównej fotki ludzi w strojach kąpielowych, to klient podświadomie uzna, że oferta jest nieaktualna. Odświeżenie witryny i techniczne dopieszczenie jej pod kątem SEO to inwestycja, która zwraca się w postaci rezerwacji w tych najtrudniejszych miesiącach.

Translate »
Przejdź do treści